Kiedy pracujesz, oglądasz film, czytasz albo prowadzisz samochód – twoja szczęka żyje własnym życiem. Być może obgryzasz, zgrzytasz, gryziesz, liżesz albo żujesz? Te nerwowe nawyki, choć irytują głównie otoczenie, mogą poważnie zaszkodzić twojemu zdrowiu. Sprawdź, co ci grozi.

Nerwowe nawyki to tzw. nawykowe czynności przymusowe – autodestrukcyjne czynności odruchowe, nieświadome i powtarzane w czasie z dużą częstotliwością. Wśród populacji ludzkiej są bardzo powszechne i najprawdopodobniej u każdego można znaleźć przynajmniej jeden taki przypadek. Szczególnie duża grupa takich nawyków dotyczy jamy ustnej. Lista jest długa, oto kilka z nich:

Obgryzanie paznokci – nawyk fachowo zwany onychofagią, jest jedną z najpopularniejszych ludzkich przypadłości. Jeśli towarzyszy tylko oglądaniu thrillerów, to nie ma powodów do obaw, natomiast jeśli jest nieodzownym elementem codzienności, należy się temu przyjrzeć. Nawyk ten niszczy nie tylko płytkę paznokciową, ale również naskórek wokół paznokcia oraz wał paznokciowy, sprawiając, że kształt paznokcia się zmienia. Ponadto zbyt krótki paznokieć przestaje chronić opuszki palców. Jest to też wspaniały transfer dla drobnoustrojów w obie strony – spod paznokci do ust i z powrotem. Dobrym środkiem zaradczym może być gorzki w smaku specyfik do pokrywania płytki paznokciowej. Dodatkowym wsparciem, raczej dla kobiet, jest też barwne malowanie ust i paznokci.

Gryzienie i lizanie ust – nawyki te wystawiają usta na działanie enzymów trawiennych śliny, które szkodzą naskórkowi, prowadząc do mikrozapaleń, w wyniku których usta wyglądają jak popękane. Gryzienie ust może prowadzić do powstawania włókniaków – odmiennie zabarwionych narośli powstałych z miąższu tkanki, wymagających nawet ingerencji chirurgicznej.

Stukanie paznokciami o zęby – ciągłe uderzenia osłabiają strukturę paznokcia, a enzymy trawienne zawarte w ślinie prowadzą do rozdwajania płytki paznokciowej i niszczą powierzchnię ust. Dodatkowo zarówno jama ustna, jak i naskórek wokół paznokci narażone są na kontakt ze szkodliwymi bakteriami. Pomocne mogą być te same środki co przy problemie obgryzania paznokci.

Zgrzytanie zębami – tzw. bruksizm – polega na zaciskaniu zębów i szuraniu nimi, często też występuje w nocy podczas snu, skutecznie niszczy szkliwo, siejąc spustoszenie w jamie ustnej. Może prowadzić do pęknięć i złamań zębów. Jeśli problem występuje za dnia, pomóc mogą twarde, lecz zdrowe przekąski – orzechy, marchewka itp. lub guma do żucia (ale ta pod szczególnym nadzorem!). W wielu przypadkach problem tkwi w wadzie zgryzu i z pomocą przyjdzie ortodoncja. Można także spróbować botoksowych zastrzyków w mięśnie, zmniejszając tym samym siłę nacisku szczęk.

Przygryzanie policzków – gryzienie wewnętrznej strony policzków prowadzi najpierw do ubytków naskórka i opuchnięcia poranionego miejsca, co jeszcze bardziej ułatwia powtórne drażnienie tego samego miejsca. Forma tego nawyku występuje również w nocy pod postacią zaciskania szczękami wewnętrznej strony policzka. Dużym niebezpieczeństwem jest fakt, iż nawyk ten trwa nawet po zagojeniu ran, a to prowadzi do przewlekłych stanów zapalnych i zbliznowaceń, a nawet stanów nowotworowych – to nie jest nadinterpretacja, to poważna sprawa! W celu oceny jakości zmienionej tkanki należy chirurgicznie pobrać jej wycinek i poddać specjalistycznej ocenie.

Żucie gumy i ssanie landrynek – nagminne żucie gumy obciąża szczęki. Funduje także, podobnie jak cukierki i lizaki, cukrową kąpiel jamie ustnej – idealne środowisko dla bakterii próchniczych. Jeśli guma, to bezcukrowa, fluorkowana i tylko na 15 minut. Ale uwaga, bo bezcukrowa guma może zawierać szkodliwy słodzik – sorbitol, który może przysporzyć problemów trawiennych. Natomiast połykanie nadmiaru powietrza podczas żucia gumy może wpływać na kumulację gazów w jamie brzusznej. Cukierki należy wybierać sporadycznie i te o niskiej kwasowości. I nie rozgryzać, bo może to przyczyniać się do ubytków protetycznych.

Obgryzanie ołówków – ołówki, kredki, długopisy, to przedmioty, które często spoczywają w naszych dłoniach, na blatach biurek, w torebkach itp., czyli wszędzie tam, gdzie bakterie. Gryząc te przedmioty, sprawiamy, że owe drobnoustroje lądują w naszej jamie ustnej. Należy zauważyć, że wspólne przybory przenoszą również bakterie innych osób. Gryząc je, uszkadzamy także szkliwo zębów oraz szkodzimy tkankom miękkim jamy ustnej. W takich warunkach łatwo o zapalenie dziąseł.

Szczęki w ruch

Gdy wykonujemy różne czynności, najczęściej mamy zajętą przynajmniej jedną rękę, ale często wolne usta. Stąd też wiele czynności nawykowych skupia się na tym obszarze ciała, który może aktywnie działać. Tym, co jednak ściśle wiąże wszystkie te czynności nawykowe, jest nie tylko stricte jama ustna, a głównie nasze szczęki, bo to one fundują nam kolejną część horroru. Głównym bohaterem „Szczęk” jest staw skroniowo-żuchwowy. Staw ten łączy kość skroniową z dolną szczęką – żuchwą, która dzięki temu zyskuje ruchomość. Wraz z uzębieniem i otaczającymi mięśniami żuchwa tworzy układ czynnościowy. U człowieka ruchy takiego układu zachodzą w trzech płaszczyznach: przód-tył (ruchy saneczkowe), góra-dół (ruchy zawiasowe) oraz na boki (ruchy żucia). Umożliwiają one takie funkcje jak żucie pokarmu, mówienie, śpiewanie czy ziewanie. W poprawnym funkcjonowaniu tego stawu kluczową rolę odgrywa krążek stawowy – fragment tkanki chrzęstnej umiejscowiony właśnie pomiędzy kością skroniową a kością żuchwy, który stanowi swoisty amortyzator. Jeśli znajduje się on na swoim miejscu, wówczas staw pracuje prawidłowo.

Bóle głowy, w tym bóle typu migrenowego, szum uszny, ból twarzy, skroni, szyi i karku, mdłości i zawroty głowy, a nawet łzawienie oczu mogą stanowić właśnie sygnał o tym, że nasze stawy prawidłowo pracować już przestały. Dolegliwości te dotyczą od 20 do 40 proc. populacji ludzkiej, przy czym 25 proc. bólów głowy fundowane jest właśnie za sprawą tego schorzenia. Dzieje się tak dlatego, że nadmierna praca stawu skroniowo-żuchwowego prowadzi do przesunięcia krążka stawowego. Odczuwalne i słyszalne trzaski w stawach, zbaczanie żuchwy, niejednostajna praca obu stawów oraz ich blokowanie to jawne dowody zaistniałych nieprawidłowości. Czy to już nasz problem, można sprawdzić, obserwując w lustrze pracę stawów podczas bardzo szerokiego otwierania i zamykania ust. Leczenie obejmuje diagnozę stomatologiczną stanu uzębienia, ortodontyczną wad zgryzu i fizjoterapię układu ruchu. Jednak to jeszcze nie wszystko.

Drugie dno

Jest jeszcze jedna przyczyna, mniej oczywista, mniej uświadamiana, ale w wielu przypadkach może być ona fundamentalna i pierwotna – to kwestia psychiczna. Nawykowe czynności przymusowe są często wynikiem emocjonalnych zawirowań. Stają się dosłownym wyrazem psychicznego niepokoju, wyrażania kumulowanych trudnych dla nas emocji – stresu, złości, agresji czy smutku. To informacja, że w naszej psychice jest jakaś przestrzeń do przepracowania, zrozumienia, że z czymś nie jesteśmy wewnętrznie pogodzeni. Psycholodzy występowanie nerwowych nawyków przypisują jako charakterystyczne osobom neurotycznym. Ale spokojnie – według psycholożki Karen Horney neurotyczna osobowość jest znakiem naszych czasów i może dotyczyć nas wszystkich. Jest to konstrukcja psychiczna powstała jako wypadkowa cech: napięcie, lęk, przygnębienie, poczucie winy i niska samoocena. Chyba wszyscy czasem zmagamy się z nimi, a kiedy dusimy je w sobie – wychodzą na wierzch właśnie w postaci nerwowych zachowań. Dlatego lecząc nawyki, trzeba również zajrzeć w głąb siebie, bo inaczej leczyć będziemy nie przyczyny, lecz objawy, które po czasie powrócą.

Zgodnie z myślą chińskiego filozofa Lao-cy: „Uważaj na swoje myśli, one zamieniają się w słowa. Uważaj na słowa, te przechodzą w czyny. Uważaj na czyny, one stają się nawykami. Uważaj na nawyki, te tworzą twoją osobowość. Uważaj na swoją osobowość, ona staje się twoim przeznaczeniem”. Nawyki są lustrem naszej psychiki, w które, choć może nie jest to łatwe, na pewno powinniśmy spoglądać.

Tekst stworzony dla portalu hellozdrowie.pl/opublikowany: poniedziałek, 6 marca 2017/

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>