Narzekasz? To jasne, no bo kto by nie narzekał. Nie ma w tym nic dziwnego, wszak czasami człowiek musi, inaczej się udusi… No właśnie — czasami. Sęk w tym, że my jesteśmy w tym mistrzami. My — nasze społeczeństwo. Kultura narzekania stoi u nas na wyjątkowo wysokim poziomie.

Gdzieś, wśród gąszczu skarg i marudzenia, szukamy solidarności w biedzie. Zjednoczeni, czujemy się silniejsi. Zatem, czy faktycznie jest tak źle? Wiadomo już, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale też od sposobu patrzenia. I wcale nie chodzi tutaj o różowe okulary.

Nasz mózg przyjął strategię obronną. Na przekroju całego życiu koduje wiele zdarzeń, pozwalając nam na wspomnienia. W efekcie bilansu końca pamiętamy więcej pozytywów, niż negatywów. Mózg czyni tak dlatego, że szczęśliwszy funkcjonuje lepiej, jednak my ciągle podrzucamy mu kłody. Zatem skąd to ciągłe marudzenie? Odpowiedź podaję na tacy. Bardzo polecam. Im szybciej, tym lepiej, bo paradoksalnie  — choć narzekamy wszyscy — typowy maruda nie jest lubiany.

Zatem, zamiast złego — szukaj dobrego. I licz swoje plusy!

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>