Stojąc przed sklepową półką z literaturą dziecięcą, można dostać zawrotu głowy… jeśli nie szuka się czegoś konkretnego. Pewnego dnia też nie szukałam. Nie szukałam, bo nie przypuszczałam, nie wiedziałam i nie wierzyłam, że mogę znaleźć coś na miarę cudu. Cudu, czyli mojego wymarzonego dwa w jednym: mózgu i książki dla dzieci. Jedyne kryterium wyboru, jakie mną wówczas kierowało, to ”coś ciekawego związanego z nauką”, o mózgu nawet nie marząc.

Zatem tamtego dnia w obezwładniającym już znużeniu przeglądałam sklepowe zasoby. Kolejno, wyjmowałam książkę za książką, encyklopedię, za encyklopedią… aż tu nagle – mózg! – niemal wykrzyknęłam. — No, przynajmniej na okładce – pomyślawszy ironicznie, szybko ostudziłam swoją wczesną radość.

Otworzyłam niepewnie, jakbym obawiała się zepsuć nadzieję na ów cud. Ręce lekko drżały z podekscytowania. Uff, zgadza się. To książka o mózgu i dla dzieci jednocześnie. Decyzja była oczywista — biorę w ciemno. Cofnęłam się jednak do okładki, by w ogóle przeczytać tytuł. ”Wreszcie dowiesz się, dzieciaku, co się kryje w twym baniaku”. Hm, strzał w kolano, czy w dziesiątkę?

Mózg to słowo poważne, podczas gdy tytuł traktuje je nieco lekceważąco — takie było moje pierwsze wrażenie. Dziś odpuszczam już czepialstwu, bo doza humoru dla młodego czytelnika jest żywą przynętą, szczególnie gdy temat naukowy. ”Młodego”? Poprawka – czytelnika każdego, bo jak się okazuje po lekturze, także dorosły otrzyma sporą dawkę wiedzy a wiedza ta, trzeba przyznać, jest szalenie przystępna. To potwierdza, że pozory jednak są mylące, bo na pierwszy rzut oka zawartość wydała się być nieco chaotyczna. Wątpliwości zostały wzbudzone.

Patrząc na dorobek autora — Jonathana Lindströma, można mu jednak zaufać. Autor – z wykształcenia archeolog — nie od dziś pisze o nauce dla dzieci i dorosłych. I to z powodzeniem. Co więcej, treść została opatrzona ilustracjami samego właśnie Lindströma, co zapewne pozwoliło mu dokładniej oddać zamysł przekazywanej wiedzy. Po bliższym poznaniu okazuje się, że wszystko ma tutaj ręce i nogi, a przez książkę płynie się klarownie i spokojnie. Wiedza serwowana jest w małych dawkach, co sprzyja zatrzymaniu i refleksji nad przyswajaną treścią. Dodatkowo informacje wsparte są szeregiem eksperymentów, co ważne – do wykonania w każdym domu, choć czasem z niewielką pomocą drugiej osoby.

Autor rozpoczyna lekkim wstępem o różowej galarecie, która pozwala nam myśleć i mieć poczucie samych siebie, by na następnej stronie przejść w opis budowy neuronalnej mózgu i zasad weń panujących. Dalej wkracza do oka, a stąd do funkcji wzrokowych mózgu i umysłu. Wokół tego tematu, kręci się całkiem sporo treści. I bardzo słusznie, bo kora wzrokowa mózgu ma ogrom zaskakujących funkcji. I tak autor prowadzi w kolejne obszary, przez aspekt ciała, postrzegania kolorów, ruchu, umiejscowienia w przestrzeni. Wreszcie dociera do świadomości — punktu spornego wielu naukowców, którzy nie są nawet zgodni co do tego, w jakich kwestiach się nie zgadzają. I tu spotkało mnie największe zaskoczenie – qualia! Qualia — termin filozofii umysłu wyjaśniający ulotne i nienamacalne doznania osobiste — w książce dla dzieci! To niczym tematyczny biały kruk naukowej literatury dziecięcej. Czyż to nie brzmi pięknie?

Zawartość książki przekracza przypuszczenia i utarte schematy myślowe. Pokazuje, jak i w ogóle co, aktualnie mówi się o sferze mózgu i umysłu człowieka. Według mnie, to pozycja obowiązkowa.

Na podbój wrażeń indywidualnych!

Wydawnictwo Czarna Owieczka
Liczba stron: 62
Grupa wiekowa: 7+

Komentarze
Ann
Dodany 11 lutego 2015 o 22:21
Ann
Odpowiedz
Author

Nie skomentuję tego tekstu :) Zapytam tylko, czy wie Pani jaki organ ludzkiego ciała rozwija się jako pierwszy?

    martawitkowska
    Dodany 14 lutego 2015 o 16:45
    martawitkowska
    Odpowiedz
    Author

    Dlaczego nie chce Pani skomentować? Odnośnie pierwszego organu — nie do końca rozumiem Pani intencje. Najpierw tworzą się listki zarodkowe, potem zamyka się cewa nerwowa, następnie zaczyna się formować serce, ale wtedy już „mózg” zaczyna się dzielić na przodo -, śród- i tyłomózgowie. Do narządów jeszcze daleko. :)

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>